Project Near You - Wspólny album rapera SmooVth’ a pochodzącego z Hempstead oraz człowieka, którego żadnemu wielbicielowi rapu przedstawiać nie trzeba, gdyż to legendarna postać- Fredro Starr (Onyx). I to właśnie Fredro stał się odpowiedzialny za produkcję materiału. Płyta świeżutka, wydana w poprzednim roku, dokładnie 23 września przez 100 MAD (wytwórnia z Los Angeles, w której wydawał swoje utwory ONYX). Nowy Jork w wydaniu dość spokojnym i stonowanym, aczkolwiek ze szczyptą chropowatości. SmooVth wypada znakomicie. Twórcze połączenie i ciekawie wyszczuplone flow, które koi i wprowadza w lekkość słuchania oraz pozytywnego doświadczania muzycznie przygotowanych rarytasów.
„Project Intro”. 1:49 to czas wstępu, który jest szczerą prawdą o tym jak to jest w Hempstead. Żywo wypływająca treść, o tym co się dzieje rzeczywiście w miejscu, w którym mieszka SmooVth. Wspaniałe bębny i świetnie wklejony sampel, którego zapętlenie brzmi jak instrument. Delikatne dzwoneczki i perkusja z wyrazistą stopą , która jest podbijana tworzy boom-bapowy zapalnik, który zaczyna tykać. Po takim zaproszeniu wzrasta pragnienie usłyszenia tego co dalej się tutaj będzie działo.
„The High”. 2:50. Fortepiany i bębny z oszczędnym basem i grzechotkami w tle. Otwiera się i zamyka, przemyka i się zakorzenia. Podkład doskonale stworzony dla rapera. Opowieść nie brzmi sztucznie. Jest swojsko i czysto. Uczciwość tworzą słowa i muzyka. Tutaj nie sposób nie wysłuchać wszystkiego do końca. Nie ma pustego miejsca. Wszystko jest wypełnione bez pośpiechu, dokładnie i lekko. Miód!
„Thatz Us” 3:13. Troszkę surowe i nieoszlifowane elementy pojawiają nam się w tym utworze. Gwiezdne wibrafony są charakterystycznym elementem. Perkusja nie jest specjalnie obrobiona. Brzmi bardzo soczyście. Stopa wytycza drogę. SmooV wie co robić. Wokal delikatnie poprawiony w refrenie zupełnie nie przeszkadza i nie razi uszu. Wkomponowuje się i ciekawie brzmi. Wszystkie słowa są podbite stopą perkusyjną i nie można się nasycić. Takie to dobre. Przy tym można wspaniale wypocząć.
„NiggAry” 2:23. Zaczynamy od fortepianowej wspinaczki po dźwiękach klawiszy z niesamowitym efektem zapętlenia. Boom-bap w bębnach łączy wszystko w dość szorstką całość. Rap kryminalnie gangsterski. Niezaprzeczalnie zachowuje poziom i wjeżdżamy na osiedla, gdzie czuć mrok zakropiony bezkompromisowym stylem, do którego miłość jest wciąż żywa. Dwójka raperów tworzy nierozerwalną całość.
„17 a key” 3:02. SmooVth wkracza na ścieżkę, która prowadzi jego rymy bez bębnów. Wszystko jest klarownie zapętlone i na szczęście raper potrafi się tutaj odnaleźć bez problemu (polscy raperzy - uczcie się, jak to się robi). Nie ma zabawy. Poważnie i twardo. Z głębi duszy i serca. Jest zwrotka. Jest refren. Dla mnie za krótko, lecz bardzo dobrze wszystko zrobione.
„100 Up” 3:36. Gościnnie JD Era. Przyprószony ponurością utwór opowiadający, że nikt nie może ich ściemniać i ma się z nimi liczyć. Dość udawania. Stal płonącą w wersach i flow. JD Era jakoś nie za specjalnie urzeka, lecz SmooVth trzyma wartość albumu, a którego wartość absolutnie wzrasta.
„Project Near You” 2:27. Fredro Starr na mikrofonie. Wchodzi zdecydowanie i z cala pewnością siebie. Zaczyna się singiel tytułowy całego albumu. SmooVth dorównuje jakością flow i zwrotki Fredro. Lekko zakurzona perkusja z delikatnie drżącym basem otoczonym akustycznym wydźwiękiem. Brzmienie jest piękne. Polecam teledysk. Nowy Jork na obrzeżach. Uwielbiam!
„Straight A’s” 3:10. Powracają klawisze, jakieś wibrafony. Perkusja dość miękka, osadzona na pętlach i basowych akcentach, które podbijają całość podkładu. Raper w 100% wypełnił na nim swoja obecność. Rodzaj jakości, jaki nam serwuje jest wprost doskonały. Jest to cos bardzo dobrego.
„Imagine” 3:21. Wita nas spokojna estetyka, która poprzez instrumentalność daje do myślenia. Znakomity bas, 'przeszkadzajki' perkusyjne w tle, stopa stłumiona, która nie decyduje. Lecz jest skromna i nie nachalna. Piękne brzmienie syntezatorów. Raper zupełnie w nowej odsłonie. W nowej rzeczywistości bitu sprawdza się przepięknie. Całość wypada kolosalnie dobrze.
„Corner Pockets” 2:58. Smoo wkracza ponownie na chropowatość i terytorium pełne niebezpieczeństw. Werbel, stopa, werbel. I zapętlone dźwięki syntezatora. Wszystko jest spójne i gotowe do wybuchu. Przedostatni utwór jest wzorcowym przedstawieniem tego co raper chce nam powiedzieć i w jaki sposób pragnie się wyrazić. Miłość.
„Sad and Blue” 2:43. Ostatni utwór dzieła nowojorczyków. Rytm i sampel „La Di Da Di” Slick Rick ‘a kończy nasza obecność na tym albumie. Smoo opowiada wszystkim, ze tak właśnie się czuje. Czuje się jak Slick w wyżej wymienionym utworze. Oszczędność i skromność są tutaj bogactwem. To właśnie jest bogactwo. Słychać w rapie radość, szczęście , które towarzyszy, temu ze album powstał i się ziściło dzieło. Doskonale włada słowem i przekłada je na sposób wyrażania tego co ma w sobie.
„Project Near You” Gorąco polecam te pozycje. Jeden z lepszych , jak nie najlepszych albumów SmooVth’ a. Liryzm rapera, który prowadzi przez wszystkie realia „Wielkiego Jabłka”, jest nieoceniony. Flow, wersy, to jak nas wprowadza i prowadzi- znakomitość w każdym calu. Fredro, który z każdym nowym podkładem umacnia i udoskonala swoja role producenta. Szczerze przyznam, ze to co tutaj zaprezentował jest lepsze niżeli to co słyszałem na ostatniej EP-ce Onyx. Album dla fanów starej , nowej i każdej innej szkoły rapu. Smakuje. Polecam!